Pozdrowienia z gruzjiW poprzedniej części artykułu poznaliście Gieorgija. Sprawdźcie, co jeszcze ciekawego powiedział mi ten sympatyczny Gruzin.

M.D. A inne narody, na przykład Polacy? Jaki jest Wasz stosunek do nas?

GIEORGIJ Hmmm… Wiesz, to jest tak, że zarówno Polacy jak i Gruzini mają baaaardzo długa tradycję walki o wolność. Myśmy wojowali i z Tatarami, i z Turkam,i i z Rosją …. Dokładnie tak samo jak Wy. Ponadto po powstaniu listopadowym bardzo dużo polskich oficerów zostało zesłanych właśnie na Kaukaz. W Tbilisi jest nawet polska szkoła i dość dobrze funkcjonująca polska wspólnota. Szkoda tylko, że tak mało Was do na przyjeżdża.

M.D. No niestety, ludzie się boją, poza tym Kaukaz, Gruzja, dla większości z nas funkcjonuje jakoś tak na obrzeżach świadomości, wiemy, że jest taki kraj, ale niekoniecznie chcemy tam pojechać. U nas najmodniejsza jest obecnie Turcja, Kreta, Chorwacja – te kierunki…

GIEORGIJ Taaaak to ciekawe, prawda? A my przecież mamy o wiele więcej zabytków niż na przykład Chorwacja. Tak mi się przynajmniej wydaje… Poza tym to u nas właśnie można zobaczyć, jak wyglądało chrześcijaństwo na samym początku, przecież większość naszych kościołów datowana jest na V, VI w.n.e.

M. D. No tak, ale macie też i starsze zabytki, przecież Gruzja to starożytna Kolchida

GIEORGIJ No tak, ale nie cała, część dzisiejszej Gruzji była Kolchidą, o której mówi mit o Jazonie i złotym runie. W zasadzie najważniejsze jest to, że wiemy, że w starożytności Gruzja miała kontakty ze światem zewnętrznym i już istniała tutaj jakaś dobrze rozwinięta kultura, z która nawet liczyli się starożytni Grecy …

M.D. No dobrze, a co poleciłbyś nam do zjedzenia?

GIEORGIJ No, przede wszystkim chaczapuri… w wolnym tłumaczeniu na polski znaczy to chleb – puri z serem – chacza, poza tym, pierogi chinkali, oczywiście też gruziński snickers, czyli tcheli …

M. D. Chaczapuri odżywiamy się od samego początku wizyty tutaj, ja szczerze mówiąc już nie mogę na nie patrzeć, chyba że jest to lobio czyli chaczapuri z pastą z fasoli, a tcheli . hmmm nie wiedziałam, że to jest gruziński snickers, ale szczerze mówiąc tak wygląda, że chyba nie chciałabym go zjeść …

(tcheli wygląda jak długi suszony kabanos)

GIEORGIJ No ale dlaczego? To są orzechy zalane sokiem winogronowym. Nazywamy to snickersem, bo ma bardzo dużo kalorii. Tcheli to przede wszystkim pokarm żołnierzy, bo nie trzeba jakichś specjalnych warunków, żeby to przechowywać, a jest bardzo odżywcze. Poza tym, hmmm co jeszcze jet u nas takiego dobrego do zjedzenia… Powinniście przede wszystkim spróbować chinkali w Tbilisi, jest bardzo dużo fajnych knajpek, w których serwują je na bardzo różne sposoby, nawet z serem, choć to akurat nie jest prawdziwie gruzińskie. My lubimy mięso przede wszystkim.

M. D. No tak – górska kuchnia …

GIEORGIJ A żebyś wiedziała, takie potrawy umożliwiały nam przetrwanie. Są odżywcze, a ponadto kaloryczne, tak żeby człowiek miał siłę ciężko pracować… U nas warunki do życia są i były bardzo ciężkie…

M. D. A jaki region Gruzji warto zobaczyć?

GIEORGIJ No na pewno Kachetię, ale stamtąd wracacie, więc nie muszę Wam tego mówić, poza tym Adżarię i Abchazję… Suchumi jest o wiele piękniejsze niż Batumi, ale tam już nie wjedziecie. Rosjanie stacjonują na granicy, obcych nie wpuszczają, tym bardziej turystów. Ale jeśli chcecie zobaczyć prawdziwą Gruzję, jedźcie koniecznie do Swanetii

M.D. To górski region, czytałam, że jak jest tam zima to jest zupełnie odcięty od świata.

GIEORGIJ No tak, i ludzie są dzicy, prawdziwi górale… podczas drugiej wojny w Czeczenii, to do Swaneii zapuszczali się tamtejsi wojownicy.

M.D. Czeczenii?

GIEORGIJ O tak, Czeczenii. My wbrew pozorom mamy sporo wspólnego z Czeczenami… Jesteśmy z nimi etnicznie spokrewnieni. My, w sensie Gruzini. mamy nawet takie same zwyczaje. Kiedyś, jeszcze dwadzieścia lat temu, funkcjonował taki zwyczaj, że dziewczynę na żonę to się porywało. Jak miałem siedem, osiem lat, to znałem nawet takie dziewczyny, które zostały porwane…

M.D. No tak, ale to tak jak u Cyganów…

GIEORGIJ A tego to nie wiem. Wiem tylko, że kiedyś to u nas funkcjonowało. Być może w jakichś bardziej niedostępnych częściach kraju ta tradycja jest wciąż żywa, ale nie słyszałem o tym… Cóż, tak bywa czasy się zmieniają, zmieniają się i obyczaje …

M.D. Georgij, bardzo dziękuję Ci za rozmowę. Miło było Cię poznać i dowiedzieć się tylu interesujących rzeczy.

M. Dobosz

Dodaj ocenę:
(Brak ocen)
Loading ... Loading ...